Debata o konstytucji na KUL. Czy zmieniać ustawę zasadniczą?

04.12.2017

Co z tą konstytucją? – na to pytanie próbowali odpowiedzieć podczas debaty zorganizowanej w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim wojewoda lubelski Przemysław Czarnek, poseł na Sejm RP Tomasz Rzymkowski, były prezes Trybunału Konstytucyjnego Jerzy Stępień oraz konstytucjonalista z UMCS Jacek Sobczak.
 
Debatę na KUL zorganizował Akademicki Klub Myśli Społeczno-Politycznej Vade Mecum. Zgromadziła kilkadziesiąt osób, w większości studentów uczelni. – Rzeczywiście w 1997 roku, w konfrontacji z tym bałaganem, jaki mieliśmy w tym obszarze wcześniej, dokonano rzeczy znakomitej. Tylko, że ta znakomita rzecz w praktyce 20-letniej pokazuje szereg mankamentów – powiedział Przemysław Czarnek.
 
- Społeczeństwo według mnie w ogóle nie żyje konstytucją, ale tym, czy ma na podstawowe potrzeby, czy spotyka się ze sprawiedliwością w wymiarze sprawiedliwości, więc nie może być to kryterium oceny tego, czy zmieniamy konstytucję, czy nie. Chciałbym, aby społeczeństwo odpowiedziało, czy osłabić, czy wzmocnić prezydenta, bo trwanie w tym co jest dzisiaj generuje problemy, których skutki są odczuwane przez ludzi – podkreślił Czarnek w nawiązaniu do słów prezesa Stępnia.
 
Zdaniem wojewody absurdem jest to, że w czasie pokoju zwierzchnictwo nad siłami zbrojnymi sprawuje de facto prezydent, ale za pośrednictwem ministra obrony narodowej, który nie jest przed nim kompletnie odpowiedzialny, ani politycznie, ani organizacyjnie, ani personalnie. – Prowadzi to do szeregu problemów, i to nie tylko w sytuacji, gdzie mamy do czynienia z prezydentem z zupełnie innego obozu politycznego niż minister obrony narodowej, ale również w sytuacji, kiedy obaj pochodzą z tego samego obozu politycznego i to jest absolutnie do zmiany – zauważył Czarnek.
 
Zdaniem wojewody podobny obszar stanowi również kwestia polityki zagranicznej. – Być może dziś nie ma wielkiego sporu, ale widoczne są różnice zdań, które mogłyby doprowadzić do problemów. Ale w sytuacji, kiedy prezydent był z innego obozu politycznego niż rząd doprowadziło to do strasznych sporów, szeroko komentowanych za granicą. W niektórych opracowaniach pojawia się nawet to, że ten kiepski system doprowadził do wydarzeń z 10 kwietnia 2010 roku, czyli organizacji dwóch wizyt i zwalczania się przy okazji 70. rocznicy zbrodni katyńskiej – stwierdził Czarnek.
 
Wojewoda zwrócił uwagę, że te dwa obszary wymagają uregulowania pomiędzy poszczególnymi członami władzy wykonawczej. – Albo pójdziemy w kierunku systemu parlamentarno-gabinetowego, czy bardziej w kierunku kanclerskiego, czy takiego włoskiego, ale z prezydentem, który nie jest wybierany przez ogół społeczeństwa i nie ma tej bezpośredniej legitymacji, która go umacnia. Albo idziemy w kierunku systemu półprezydenckiego, co najmniej francuskiego, żeby wzmocnić prezydenta i uniezależnić od niego ośrodek rządowy. Inaczej będziemy trwać w takim rozkroku, w systemie, który nazywamy zracjonalizowanym parlamentaryzmem – zakończył Czarnek.