Kontrola kry na Bugu

14.02.2017

Na terenie Równiny Kodeńskiej, nad Bugiem stanowiącym naturalną granicę między Polską, a Białorusią znajduje się gmina Sławatycze. Są to tereny mające bogatą historie łączącą 4 kultury- katolicką, prawosławną, żydowską oraz olęderską. Wicewojewoda lubelski Robert Gmitruczuk spotkał się w Urzędzie Gminy Sławatycze z wójtem gminy Grzegorzem Kiecem oraz ppłk placówki Straży Granicznej w Sławatyczach Piotrem Stupką. Wójt i ppłk pilotowali przejazd ze Sławatycz w okolice wsi Mościska Dolne i Nowosiółki. Wszystkie te miejscowości położone są na terenach nadbużańskich. Zacisze równiny, bliskie sąsiedztwo rzeki i niewielkie zaludnienie stwarza doskonałe warunki do odpoczynku jak i spływów kajakowych w okresie wiosennym i letnim.
 
Wicewojewoda skontrolował zakole rzeki Bug, w którym najczęściej spiętrza się kra lodowa w wyniku czego dochodzi do podtopień okolicznych terenów. Wójt w trakcie przejazdu przedstawił wicewojewodzie historie gminy, oprowadził po okolicach Bugu, gdzie mieli okazję rozmowy z mieszkańcem jednej z nadbużańskiej wsi. Mężczyzna zapewnił wicewojewodę o tym, że mimo nadciągającej wiosny i corocznego rozlewu Bugu jest spokojny o sytuację gospodarstw.

 
Dla miejscowości Sławatycze bieżący rok będzie wyjątkowy, ponieważ świętowany będzie tam jubileusz 400- lecia osiedlenia się olędrów w tamtych stronach. Dla mieszkańców równiny Kodeńskiej przybycie obywateli niderlandzkich było przełomowe. Osadnicy przybyli z terenów Fryzji i Niderlandów, czyli krajów gdzie życie na lądzie i na wodzie jest czymś normalnym. W związku z tym do perfekcji opanowali kierowanie tym żywiołem.

 
Uciekając przed prześladowaniem religijnym osiedlili się nad Bugiem w drugiej połowie XVI wieku. W tamtejszych terenach odnaleźli spokój i zapoczątkowali nowy rodzaj budownictwa, który kontynuowany jest do dziś. Budynki budowane są na podwyższeniach co spowodowane jest dużą wilgotnością gruntu w okresie wiosennym oraz letnim. Również połączenie domów z obejściem dla zwierząt było skutkiem dużej podmokłości terenów oraz tym, że gdy woda podchodziła pod domostwa niemożliwe stawało się przejście gospodarzy do zwierząt.