Sprostowanie artykułu w "Gazecie Wyborczej Lublin"

17.03.2017

Przedstawiamy treść sprostowania dotyczącego artykułu pt. "Powrót strachu", autorstwa Adama Kalbarczyka, zamieszczonego w dniu 17.03.2017 r. w "Gazecie Wyborczej Lublin", w którym pojawiły się nieprawdziwe informacje dotyczące wojewody lubelskiego.
 
 
 
Lublin, dnia 17 marca 2017 r.
 
 
Pan
Paweł Krysiak
Redaktor Naczelny
Lubelskiej Redakcji
„Gazety Wyborczej”
 
 
Szanowny Panie Redaktorze,
zgodnie z przepisami zawartymi w ustawie z dnia 26 stycznia 1984 r. Prawo prasowe (Dz. U. Nr 5, poz. 24) proszę o zamieszczenie na łamach „Gazety Wyborczej Lublin” sprostowania, dotyczącego informacji zawartych w artykule autorstwa Adama Kalbarczyka, zatytułowanym „Powrót strachu” („Gazeta Wyborcza Lublin”, 17 marca 2017 r., s. 2).
Chcę zwrócić uwagę, że całkowicie nie jest zgodna z prawdą informacja zawarta w stwierdzeniach: „Lubelski wojewoda obrzuca dziś obelgami działaczy broniących demokracji w Polsce. Nazywa ich kapusiami i komunistami. (...) Jaki trzeba mieć ładunek nienawiści w sobie, by tych ludzi obrażać i grozić im tylko z tego powodu, że mają inne przekonania niż rząd. Jak można tak traktować osoby godne szacunku, emerytowanych profesorów, osoby pełniące ważne społecznie funkcje, w większości starsze od siebie...”
Wojewoda lubelski nikogo nie obrzucił obelgami, nikogo nie obrażał i nikomu nie groził, nie traktował też bez szacunku kogokolwiek, zwłaszcza zaś osób zasługujących na szczególny szacunek z racji na dojrzały wiek, zasługi w sferze intelektualnej czy pełnione funkcje społeczne.
Wojewoda lubelski nazywał kapusiami i komunistami wyłącznie tych, którzy byli lub są nadal kapusiami i komunistami. Jeśli ktoś był tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa, to określenie „kapuś” odnosi się do niego i określa prawdę o nim. Jedynym sposobem niepodlegania pod określenie „kapuś” mogło być niepodejmowanie tego rodzaju działalności. Jeżeli ktoś jest lub był komunistą, albo też kultywuje tradycje tej formacji ideologicznej to określenie „komunista” odnosi się do niego i określa prawdę o nim. Jedynym sposobem niepodlegania pod określenie „komunista” mogło być niepodejmowanie działalności w ramach tej formacji ideologicznej. Takie posługiwanie się tymi i podobnymi terminami przez wojewodę nie jest obelgą, obrażaniem, ani tym bardziej groźbą wobec kogokolwiek, a jedynie stwierdzeniem faktów.
Jednocześnie pragnę podkreślić, że wojewoda Czarnek zarówno w swojej działalności publicznej, jak i naukowej nieodmiennie kieruje się szacunkiem do innych osób, w szczególności do osób dojrzałych wiekiem, mających zasługi w sferze intelektualnej czy pełniących funkcje społeczne. Świadczy o tym nie tylko codzienny kontakt z mieszkańcami województwa lubelskiego, ale także zaangażowanie wojewody w działania na rzecz realizacji polityki senioralnej, wspierania nauki (m.in. w formule Społecznej Rady ds. Nauki i Szkolnictwa Wyższego przy wojewodzie), a także liczne spotkania z reprezentantami najrozmaitszych dziedzin życia spo-łecznego wszystkich szczebli. Pozostając czynnym naukowcem dr hab. Przemysław Czarnek stale uczestniczy w dyskursie naukowym z udziałem młodszych i starszych przedstawicieli świata akademickiego.
Na koniec pragnę zaznaczyć, że wojewoda jest otwarty na współpracę, ale jednocześnie apeluje niezmiennie o obiektywizm w przedstawianiu informacji dot. jego osoby oraz podejmowanych przez niego działań czy podejmowanych decyzji.
 
Z poważaniem
Radosław Brzózka
Rzecznik Wojewody Lubelskiego 
 
 

SPROSTOWANIE
 
Nie jest zgodna z prawdą informacja zawarta w następujących stwierdzeniach w artykule autorstwa Adama Kalbarczyka, zatytułowanym „Powrót strachu” („Gazeta Wyborcza Lublin”, 17 marca 2017 r., s. 2): „Lubelski wojewoda obrzuca dziś obelgami działaczy broniących demokracji w Polsce. Nazywa ich kapusiami i komunistami. (...) Jaki trzeba mieć ładunek nienawiści w sobie, by tych ludzi obrażać i grozić im tylko z tego powodu, że mają inne przekonania niż rząd. Jak można tak traktować osoby godne szacunku, emerytowanych profesorów, osoby pełniące ważne społecznie funkcje, w większości starsze od siebie...”
Wojewoda lubelski nikogo nie obrzucił obelgami, nikogo nie obrażał i nikomu nie groził, nie traktował też bez szacunku kogokolwiek, zwłaszcza zaś osób zasługujących na szczególny szacunek z racji na dojrzały wiek, zasługi w sferze intelektualnej czy pełnione funkcje społeczne.
Wojewoda nazywał kapusiami i komunistami wyłącznie tych, którzy byli lub są nadal kapusiami i komunistami. Takie posługiwanie się tymi i podobnymi terminami przez wojewodę nie jest obelgą, obrażaniem, ani tym bardziej groźbą wobec kogokolwiek, a jedynie stwierdzeniem faktów.
Wojewoda Czarnek zarówno w swojej działalności publicznej, jak i naukowej nieodmiennie kieruje się szacunkiem do innych osób, w szczególności do osób dojrzałych wiekiem, mających zasługi w sferze intelektualnej czy pełniących funkcje społeczne.