Premier Mateusz Morawiecki w Chełmie, Włodawie i Sobiborze

11.02.2018

Spotkaniem z mieszkańcami Chełma rozpoczęła się wizyta prezesa Rady Ministrów Mateusza Morawieckiego w województwie lubelskim. Premier mówił zebranym m.in. o relacjach polsko-żydowskich na przestrzeni wieków, które były czasami skomplikowane, ale zasadniczo różniące się od tych, jakie panowały na innych ziemiach. Zaznaczył, że walka o prawdę historyczną leży we wspólnym interesie Polski i współczesnego Izraela i jest ważna ze względu na pamięć o jej ofiarach.
 
Dzisiaj musimy walczyć o odkłamywanie oczywistych faktów i krzywdzących zwrotów. Wybijając się na podmiotowość traktujemy walkę o prawdę historyczną jako priorytet. Tłumaczmy wszyscy razem jaka była rzeczywistość. Szanujemy wolność słowa, ale  będziemy też zwalczyć z zakłamywaniem historii– powiedział premier Morawiecki.
 
Wystąpieniu premiera przysłuchiwali się wicemarszałek Sejmu Beata Mazurek, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk, szef Gabinetu Politycznego Prezesa Rady Ministrów Marek Suski orazwojewoda lubelski Przemysław Czarnek.
 
Premier Mateusz Morawiecki złożył wieniec pod tablicą upamiętniającą Szmula Mordechaja Zygielbojma w Chełmie, który był członkiem Rady Narodowej RP w Londynie. 12 maja 1943 r. w proteście przeciwko obojętności świata wobec Holokaustu popełnił samobójstwo. W 2008 roku na budynku domu w Chełmie, w którym mieszkał, odsłonięto tablicę upamiętniającą jego osobę.
 
Następną cześć wizyty stanowiła uroczystość złożenia przysięgi wojskowej żołnierzy WOT w 2. Lubelskiej Brygadzie Obrony Terytorialnej im. mjr. Hieronima Dekutowskiego ps. „Zapora”we Włodawie. Poprzedzona została mszą św. w intencji żołnierzy TSW w kościele pw. św. Ludwika oraz złożeniem wieńców przy pomniku poświęconym żołnierzom oraz współpracownikom oddziału partyzanckiego AK - Zrzeszenia WiN obwodu Włodawa, dowodzonego przez braci por. Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia” oraz ppor. Edwarda Taraszkiewicza „Żelaznego”.W imieniu wojewody lubelskiego kwiaty złożyli wicewojewoda Robert Gmitruczuk oraz dyrektor generalny LUW w Lublinie Agata Grula.
 
Podczas przysięgi szef rządu przyjął meldunek od dowódcy 2. Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej płk. Tadeusza Nastarowicza i podkreślił, że ofiarna służba Polsce to  dbałość o bezpieczeństwo granic oraz pomoc ludności cywilnej.
 
- Dziękuję Wam za Wasze decyzje i jestem pewien, że przyczynicie się do utrwalenia bezpieczeństwa państwa polskiego, dzięki temu będziemy mogli budować silną Polskę. Podjęliście się czegoś bardzo ważnego - obrony naszych granic, a w czasach pokoju - pomocy ludziom– powiedział premier.  
 
-Dzisiaj z dumą odbudowujemy tradycje Wojska Polskiego, wielkie tradycje. To właśnie brak dobrego, sprawnego wojska, które miałoby oparcie w silnym, sprawnym państwie i odwrotnie: brak sprawnego państwa, które mogłoby zapewnić funkcjonowanie wojsku w czasie pokoju po to, żeby broniło tego państwa w czasach wojny, w czasach agresji, spowodował upadek Rzeczpospolitej – stwierdził Mateusz Morawiecki podkreślając, iż wojsko obrony terytorialnej wzoruje się na bohaterskich poprzednikach z Armii Krajowej, która również była armią terytorialną.
 
Uczestniczący w przysiędze minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak  zwracając się do nowych żołnierzy powiedział: - Jesteście spadkobiercami, ale także kontynuatorami tych wielu pokoleń naszych rodaków, którzy  poświęcali własne życie, aby Polska była wolna, aby Polska była niepodległa.
 
Składając przysięgę wojskową w szeregi  2 Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej wstąpiło 90 żołnierzy. Minister Błaszczak zwrócił uwagę, że żołnierze WOT złożyli przysięgę w szczególnym roku, w roku stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Szef MON podziękował rodzicom żołnierzy za codzienne wsparcie,  a żołnierzom życzył satysfakcji ze służby.
 
Na zakończenie wizyty w województwie lubelskim premier Morawiecki, w towarzystwie wicemarszałka Sejmu Beaty Mazurek, szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michała Dworczyka, szefa Gabinetu Politycznego Prezesa Rady Ministrów Marka Suskiego orazwojewody lubelskiego Przemysława Czarnka, udał się do byłego niemieckiego nazistowskiego obozu zagłady w Sobiborze by złożyć hołd wszystkim pomordowanym.